Erywań. Premier Armenii odmówił publicznie Putinowi. Tak ...

Premier Armenii Nikol Paszinian odmówił podpisania istotnego dokumentu podczas szczytu Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) w Erywaniu - podaje agencja Interfax. Widać na nim głowy państw wchodzących w skład Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), która nazywana jest "rosyjskim NATO". Zachowanie siedzącego z boku Alaksandra Łukaszenki jest jeszcze bardziej wymowne - rozłożył ręce i przyjął zdziwioną postawę, a na jego twarzy wymalowało się zaskoczenie. Premier Armenii zaskoczył zebranych Paszinian oskarżył w środę kierowaną przez Moskwę grupę bezpieczeństwa o to, że nie zapewniła ochrony jego krajowi w obliczu agresji ze strony odwiecznego wroga - Azerbejdżanu. Erywań zarzuca Azerbejdżanowi zajęcia skrawka jego ziemi przejętej we wrześniu w zaciekłych starciach między sąsiadami, w wyniku których zginęło ponad 280 osób. - Akt ten bardzo szkodzi wizerunkowi OUBZ zarówno w naszym kraju, jak i za granicą - dodał Paszinian, cytowany przez AFP. Wyjaśnił dlaczego Armenia we wrześniu zwróciła się o pomoc wojskową do Moskwy, która na mocy traktatu zobowiązana jest do obrony Armenii w przypadku obcej inwazji. Armenia oczekuje, że OUBZ przyspieszy niezbędne prace polityczne i dyplomatyczne z Azerbejdżanem, aby zapewnić natychmiastowe i bezwarunkowe wycofanie wojsk azerbejdżańskich z suwerennego terytorium Republiki Armenii na ich pierwotne pozycje od 11 maja 2021 r. Premier tego kraju podkreślił, że takie stanowisko jest ważne nie tylko dla przywrócenia integralności terytorialnej Republiki Armenii, ale także dla powstrzymania Azerbejdżanu przed dalszymi agresywnymi działaniami przeciwko naszemu krajowi – informuje agencja ARKA. Rosja miała być gwarantem pokoju Armenia i Azerbejdżan toczyły dwie wojny – w latach 90. i 2020 – o zamieszkiwaną przez Ormian enklawę Górskiego Karabachu w Azerbejdżanie. W ramach umowy Armenia scedowała obszary terytorium, które kontrolowała przez dziesięciolecia, a Moskwa wysłała około 2000 rosyjskich żołnierzy sił pokojowych, aby nadzorowali kruchy rozejm.

Podobne artykuły