Messi znów będzie pracować z Guardiolą? Kluczem ma być ...

Jedno jest pewne: Leo Messi na razie nie nosi się z zakończeniem kariery, w związku z czym jeszcze przez jakiś czas kibice z całego świata będą mogli się zachwycać umiejętnościami 35-latka. Pytanie brzmi za to, gdzie słynny "La Pulga" będzie już niebawem grać, bo jego dwuletni kontrakt z ekipą Paris Saint-Germain wygaśnie już za parę miesięcy. "Les Parisiens" oczywiście będą robić wszystko, by zatrzymać Messiego na Parc des Princes - mogą mu zaoferować przede wszystkim gigantyczne pieniądze i, przynajmniej w teorii, pewność trofeów, choć jedynie tych krajowych. Włodarze PSG będą przy tym musieli powalczyć z pewnymi sentymentami, bowiem Argentyńczyka na pewno będzie kusić też wizja powrotu do FC Barcelona... W "Blaugranie" nie wszystko może jednak okazać się tak łatwe, jakby się zdawało - zarządowi będzie mimo wszystko trudno odbudować zaufanie między klubem, a zawodnikiem, który Camp Nou musiał opuścić ze względu na organizacyjny krach wicemistrzów Hiszpanii. To sprawia, że pojawia się przestrzeń, w którą wkroczyć może i trzeci rynkowy gracz. Gwiazdor wybierze swój los po mundialu w Katarze Jak informuje kataloński "El Nacional" owym graczem może być Manchester City, który w sprawie sprowadzenia Messiego odbił się od ściany w 2020 roku, a w roku 2021 nie miał szans na ściągnięcie futbolisty "Albicelestes", bowiem był to moment, w którym pełne skupienie poświęcono transferowi Jacka Grealisha. Teraz może jednak nastąpić nowe otwarcie w rozmowach z Messim, który może zostać przekonany do przeprowadzki na Etihad Stadium przez obecność Pepa Guardioli, z którym swego czasu święcił gigantyczne sukcesy w "Barcy". Nawet ostatnio gracz po raz kolejny podkreślił, że był to najlepszy szkoleniowiec, z jakim miał okazję współpracować. Jak się jednak okazuje, na ostateczną decyzję napastnika spory wpływ może mieć... wynik MŚ 2022 w Katarze. Jeśli bowiem Argentyna zdobędzie puchar, to Messi ma być bardziej chętny na spokojne zwieńczenie swej kariery w Barcelonie - jeśli nie, to ma on skłonić się ku poszukaniu sobie całkiem nowego wyzwania przed odwieszeniem butów na kołek.

Podobne artykuły